The "D" Day
- Magdalena Czmuda
- Feb 13
- 1 min read

Nie pisałam od tryliona lat pomnożone przez nieskończoność. klawiatura taka nieco ciężkawa, trochę rdzy na lewo i prawo, jakiś guzik wypada, klawisze nie że nóż w masło, a bardziej topór betonem.
Kij tam.
Patrze na ekran kiedy pytanie lata komarem - dla kogo to i po co to.
Prosto - dla mamy.
Jak wielkie wyznania miłości wypisane sprejem na nowo odmalowanych budynkach “KRYSTYNA, AJ LOVE YOU”, czy te nieco bardziej dyskretne, co to je czytasz walcząc z zatwardzeniem w toaletach komunikacji PKP “Od tak dawna szukałem tych prostych słów, Kocham cie tak że japierdole i huj”.
Tak więc ślimakiem wracam do pisania. Dla Mamy.
Dla mamy, która wbetonowała we mnie miłość do słów, pokazała pierwsze książki Joanny Chmielewskiej, i która z uporem maniaka pyta “Madzia, kiedy znowu zaczniesz pisać?”.
Przechylam kubek bezkofeinowej ku czci pisania, codziennych abstrakcji i życia pomiędzy.
Pomiędzy dwoma kontynentami, pomiędzy tęsknotą i dziką euforią, na skraju wszelkich emocji. A teraz cześć i czołem oraz na zdrowie!
👍kochana Madziu dawaj bo ja też chcę to czytać robisz to genialniej